www.umysl.pl  ... dodaj do ulubionych. 1 strona 1 strona Powrót - wstecz 1 strona Powrót Napisz do nas Napisz do nas Szukaj: Umysl.pl, wyszukiwarki, encyklopedie Szukaj Spis treści Spis treści    
 
Tajlandia Tajlandia
  W stronę Krabi  

Tajlandia - Krabi. Ko Phi Phi Don

Krabi, oddalone około 800 km od Bangkoku, nad malowniczym Morzem Andamańskim oferuje doskonałe warunki do wspinaczki skalnej. 26 grudnia 2004 r. fale tsunami wyrządziły największe szkody w prowincjach Phuket, Pang-Nga i Krabi na zachodnim wybrzeżu.

Z Bangkoku organizujemy sobie podróż do Krabi. Nie jest to trudne, bo na każdym kroku jest biuro z licencją TAT - podobno jest to ważne ze względu na jakość i rzetelność. Dobrze jest porównać tę samą ofertę w różnych biurach - czasami różnica dochodzi do kilkuset bhat'ów. Tuk-Tuk zawozi nas do biura z licencją TAT, zaproponowanego przez kolejnego "przypadkowego" przechodnia. Pan kierowca osiąga prędkości, które konstruktorzy pojazdu raczej nie przewidywali jako możliwe. Jedziemy przejeżdżając często na czerwonym świetle, zawracając na moście i w końcu gdzie lądujemy - w sklepie z garniturami!!! Mówimy, że my chcemy do biura turystycznego. Kierowca tłumaczy nam, że jak wejdziemy do sklepu to on dostanie premię i prosi nas byśmy nie odmawiali. A my cóż, dobre dusze, godzimy się, ten przynajmniej nie kłamał. Wychodzimy ze sklepu z krawatem za 400 bhat'ów. W końcu trafiamy do biura. Wygląda jak totalna speluna, ale jest klima. Miły Pan pokazuje nam zdjęcia, mówi co ile kosztuje. My wyjaśniamy, że chcemy tylko transport do Krabi, nocleg sami wybierzemy na miejscu. I znowu widzimy, że to początek negocjacji. Chcą nam oczywiście zorganizować cały trzytygodniowy pobyt w Tajlandii, łącznie z noclegami, wycieczkami jednodniowymi i przejazdami po całym kraju. Czujemy się tak jakby ktoś nas cały czas w coś wciągał, nad czym nie mamy kontroli. Pozostajemy jednak przy swoim. Wyjazd wieczorem.

# Khao San      

Bangkok - Khao San Udajemy się więc z powrotem do hotelu, pakujemy się, zostawiamy plecaki w miejscu, gdzie prawie każdy może je wziąć. Trochę się obawiamy, ale w końcu trzeba komuś zaufać. Idziemy na kilka godzin na ulicę Khao San. Tłum turystów, sklepików, neonów. Hostessy w krótkich spódniczkach zapraszają do lokalów. Można tutaj zjeść, kupić pamiątki, ciuchy, podróbki plecaków. Głośna muzyka wydobywa się ze sklepu muzycznego, wchodzimy, głównie płyty pirackie (100 bhat'ów ), ogromny wybór. Chłodne piwo, pyszne sajgonki sprawiają, że jesteśmy w raju. Obserwujemy ulicę. Obcokrajowcy w większości ubrani jak na wakacje, często bez koszulek, ogólnie niechlujnie. Tajowie za to eleganccy, przyszli na imprezę, odstawieni. Panowie wyglądają trochę jak dzieci - niscy, szczupli, młodzi, gładcy. Tajki podobnie, tyle, że u nich to atut.

# Sztuka sprzedaży      

Wieczorem jesteśmy w biurze, tam spotykamy innych jeleni, którzy równie "świadomie" jak my wybrali to biuro. Jest więc para Niemców około 40 - tki - wyraźnie zagubieni, poddali się całkowicie pędowi miasta i jego agresywnej naturze. Tuk-tuk zabrał ich do biura, do którego nie chcieli, agent sprzedał im wycieczkę do miejsca, do którego nie chcieli wcześniej jechać, wynajęli pokój, który do końca im nie pasuje - słowem spędzą tydzień w miejscu, które nie było przewidziane w ich planie i do którego tak naprawdę nie chcą jechać. To jest dopiero sztuka sprzedaży. Firmy powinny wysyłać tutaj pracowników na kilkutygodniowy pobyt jako szkolenie. Tutaj kapitalizm mieszkańcy mają we krwi, ustrój mógłby być komunistyczny, monarchistyczny czy jakikolwiek inny, ale oni i tak by dobrze wiedzieli jakie są podstawowe prawa rynkowe.


Tajlandia


Autor: Arkadiusz Więckiewicz

Tajlandia

Prawa autorskie
www.umysl.pl  ... dodaj do ulubionych.
1 strona 1 strona Powrót - wstecz 1 strona Powrót Powrót na górę strony Góra Napisz do nas Napisz do nas Szukaj: Umysl.pl, wyszukiwarki, encyklopedie Szukaj Spis treści Spis treści